środa, 13 lutego 2013

Hello


     Witam wszystkich, którzy zechcą tu zajrzeć mam nadzieję, iż uda mi się poprowadzić tego bloga.

Utworzenie go jest moją motywacją do walki z moim chyba najgroźniejszym wrogiem czyli pajączkami.
Mimo 22( już niedługo 23) lat mam na nogach pajączki.
     Uwierzcie mi to jest okropne.
Wszystko zaczęło się jakieś 2 lata temu ale od roku mam z tym poważny problem. Widzę jak to okropnie wygląda do tego nogi puchną i są zmęczone. W tym roku wydałam wojnę z moim problemem i postaram się pisać co robię by zapobiegać.

  Naczytałam się dużo for ale niestety nic sensownego w nich nie ma a ja poszukiwałam czegoś co np było by sprawdzone.
Tak wiem wiem maści to 
od razu każdy pisze i poleca wszelakie od najdroższych do najtańszych. Chodząc po aptekach zawsze to mi proponowano. Ale owszem maść z kasztanowca itp działają ale tylko na opuchnięte i zmęczone nogi. Druga sprawa moja mania zakładania nogi na nogę ( utrapienie! muszę się oduczyć).
  

  Nio dobrze skoro nie maści to co innego?? Wynalazłam herbatki na żylaki, krążenie itp... Cóż też nieudane w smaku ziołowe, w sumie nie straszne ale też bez efektów.
W akcie desperacji poszłam nawet do lekarza ponieważ stwierdziłam że coś jest nie tak. Usłyszałam, że to jest usuwane kosmetycznie... Owszem ale mnie na taki zabieg nie stać przy najmniej na razie. Chciałam skierowanie na badanie wydolności żył ale nie dostałam... Prywatnie koszt 150 zł ( jedna noga) i znowu lipa....
Bez kasy ani rusz... Stwierdziłam, że tak nie 
może być ja chce w wakacje zakładać sukienki a nie chować nogi.
  I oto dzięki mojemu uporowi trafiłam do sklepu zielarskiego gdzie jest bardzo miła Pani, z która po rozmowie 
zaproponowała mi owszem wyciąg z kasztanowca ale w formie doustnej. I tak oto od dziś chcę zacząć stosowanie tego specyfiku i opowiedzenie jak na mnie działa.

Obecnie mam :
- popękane żyłki na udach. na lewej nodze bardziej zapewne od zakładania nogi na nogę
- nogi puchną mimo że 
chodzę w butach o płaskiej podeszwie
- są zmęczone i ociężałe po całym dniu

Moje zabiegi:
skakanka ( zarówno na krążenie oraz kondycję)
- od czasu do czasu spanie z uniesionymi nogami
- wyciąg z 
kasztanowca przyjmowany do wewnątrz ( od dziś)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz